Sunset on Langkawi Island

Sunset on Langkawi Island
Zachód słońca na wyspie Langkawi

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Weekendowo na Penangu


W ciągu ostatnich dwóch miesięcy dwa razy udało nam się wyjechać na 3-dniowy urlopik na wyspę Penang, ale w sumie to już 3 razy zwiedzaliśmy tę wspaniałą część Malezji.

Wyspa Penang jest oddalona na północ od stolicy około 380 km. Najwygodniej i najszybciej można się tam dostać samolotem, ale my z różnych względów zawsze wybieramy jazdę samochodem i zazwyczaj schodzi nam około 4–5 godzin na dojazd.

Wyspa z lądem połączona jest mostem, a po drugiej jego stronie mieści się bardzo atrakcyjne miasto – Georgetown.



Nasze weekendy na Penangu zawsze związane są z pracą mojego męża i to tylko dlatego możemy sobie tak często i w takich luksusowych ośrodkach odpoczywać. Męża wysyłają na konferencyjno-kursowy weekend, a my, tzn. ja z dziećmi, korzystamy z darmowego wypoczynku i zabieramy się z mężem;)

Wada takiego układu jest tylko taka, że kiedy mąż od rana do popołudnia siedzi na wykładach w sali konferencyjnej hotelu, ja sama muszę sobie radzić z dziećmi. I tylko z tego względu nie mogę sobie pozwiedzać, tak jakbym tego chciała, a wyspa Penang oferuje naprawdę całe mnóstwo atrakcji.

Udało nam się jednak zobaczyć Penang Hill, muzeum zabawek, w którym ku naszej radości zobaczyliśmy lalkę barbie w stroju krakowskim, Butterfly farm, i całkiem nowo otwarty park przygodowy z wieloma wspinaczkowymi atrakcjami.

wjazd na Penang Hill




Przede wszystkim jednak leniuchowaliśmy, taplając się w basenach hotelowych, skacząc przez fale i budując zamki na piasku, a każdego wieczoru przechadzaliśmy się po jednym z najdłuższych w Malezji nocnym bazarze, gdzie można kupić wszystko i nic. Kolacje jadaliśmy w typowo malezyjskich restauracyjkach zaraz przy plaży.

http://www.parkroyalhotels.com/en/hotels/malaysia/penang/parkroyal/index.html

http://www.bayviewhotels.com/beach/index.aspx?page=home

http://www.shangri-la.com/penang/rasasayangresort/




 Pokochałam Batu Ferringi, plażę, od pierwszego wejrzenia i mimo że morze nie jest tu turkusowe, tak jak np. na wyspie Redang, to szum morza i spienione fale relaksują mnie wszędzie tak samo.







Zdjęcia pochodzą z naszych 3 weekendów na wyspie Penang.


"snake show" w Park Royal resort


Night market na ulicy Batu Ferringi



Popularny turystyczny pojazd zwany " Rickshaw"




I, żeby nie wyglądało tak bajkowo, jakby się wydawało z tych zdjęć, to jako PS dodam, że zachowanie mojego Józinka nieraz doprowadzało mnie do granicy wytrzymałości :/ Józiu ostatnio jest jak tornado, przemieszczając się, potrafi nieźle namącić i tak np. wrzucił ręcznik kąpielowy do basenu (jedna sekunda nieuwagi), zrobił siusiu w eleganckiej windzie hotelowej :/ postrącał ubrania ze straganu na bazarze i jak zawsze strajkował w pozycji leżącej w miejscach kompletnie nie nadających się do leżenia……. eh