W ciągu ostatnich dwóch miesięcy dwa razy udało nam się wyjechać na 3-dniowy
urlopik na wyspę Penang, ale w sumie to już 3 razy zwiedzaliśmy tę wspaniałą część
Malezji.
Wyspa Penang jest oddalona na północ od stolicy około 380 km. Najwygodniej
i najszybciej można się tam dostać samolotem, ale my z różnych względów zawsze
wybieramy jazdę samochodem i zazwyczaj schodzi nam około 4–5 godzin na dojazd.
Wyspa z lądem połączona jest mostem, a po drugiej jego stronie mieści się
bardzo atrakcyjne miasto – Georgetown.
Nasze weekendy na Penangu zawsze związane są z pracą mojego męża i to tylko
dlatego możemy sobie tak często i w takich luksusowych ośrodkach odpoczywać.
Męża wysyłają na konferencyjno-kursowy weekend, a my, tzn. ja z dziećmi,
korzystamy z darmowego wypoczynku i zabieramy się z mężem;)
Wada takiego układu jest tylko taka, że kiedy mąż od rana do popołudnia
siedzi na wykładach w sali konferencyjnej hotelu, ja sama muszę sobie radzić z dziećmi.
I tylko z tego względu nie mogę sobie pozwiedzać, tak jakbym tego chciała, a
wyspa Penang oferuje naprawdę całe mnóstwo atrakcji.
Udało nam się jednak zobaczyć Penang Hill, muzeum zabawek, w którym ku
naszej radości zobaczyliśmy lalkę barbie w stroju krakowskim, Butterfly farm, i
całkiem nowo otwarty park przygodowy z wieloma wspinaczkowymi atrakcjami.
| wjazd na Penang Hill |
Przede wszystkim jednak leniuchowaliśmy, taplając się w basenach
hotelowych, skacząc przez fale i budując zamki na piasku, a każdego wieczoru
przechadzaliśmy się po jednym z najdłuższych w Malezji nocnym bazarze, gdzie
można kupić wszystko i nic. Kolacje jadaliśmy w typowo malezyjskich
restauracyjkach zaraz przy plaży.
| http://www.parkroyalhotels.com/en/hotels/malaysia/penang/parkroyal/index.html |
| http://www.bayviewhotels.com/beach/index.aspx?page=home |
| http://www.shangri-la.com/penang/rasasayangresort/ |
Pokochałam Batu Ferringi, plażę, od
pierwszego wejrzenia i mimo że morze nie jest tu turkusowe, tak jak np. na
wyspie Redang, to szum morza i spienione fale relaksują mnie wszędzie tak samo.
Zdjęcia pochodzą z naszych 3 weekendów na wyspie Penang.
| "snake show" w Park Royal resort |
| Night market na ulicy Batu Ferringi |
| Popularny turystyczny pojazd zwany " Rickshaw" |
I, żeby nie wyglądało tak bajkowo, jakby się wydawało z tych zdjęć, to jako
PS dodam, że zachowanie mojego Józinka nieraz doprowadzało mnie do granicy
wytrzymałości :/ Józiu ostatnio jest jak tornado, przemieszczając się, potrafi
nieźle namącić i tak np. wrzucił ręcznik kąpielowy do basenu (jedna sekunda
nieuwagi), zrobił siusiu w eleganckiej windzie hotelowej :/ postrącał ubrania ze
straganu na bazarze i jak zawsze strajkował w pozycji leżącej w miejscach
kompletnie nie nadających się do leżenia……. eh
